Psychoanaliza
Schodzę do swego pnia
Posiedzę tam sobie troszeczkę
Pochodzę po korytarzach
W dół i w górę
Coraz głębiej wejdę
Ale i bezpieczniej
Niemal krecia to robota
Bo kto i co zobaczy
Liści nie ma
Nowych pędów również.
Cisza, a tyle w niej wewnętrznego głosu
Z moich trzewi
Głosu niepokoju, niepewności,
Rozważania, analizowania,
Ważenia za i przeciw
Stawania naprzeciw
Wcale niełatwej prawdy.
Ale dobra to podróż.
No Comments