Biegnę, lecę

hen do przodu

smakować, wąchać, dotykać życia

z gwiazdą na ramieniu

z ciężarem coraz cięższym

wstydu że jeszcze żyję

i strachu przed nagłą łapanką

ale przyszedł czas, gdy sił już brak, by dalej być tu graczem

i jestem

nie na łące ani górskim szczycie

lecz na czerwonej od krwi glinie

którą za wszelką cenę

próbowałam użyźnić małymi rączkami

za cenę życia

starałam się bardzo

nie widzieć swej gwiazdy Dawida

stoję

tu i teraz

na glebie śmierci

i oddaję Ci ją

tą przepaskę z gwiazdą

to właściwe miejsce dla niej.

I mówię jej: żegnaj

Bo chcę biec, lecieć

hen do przodu

smakować, wąchać, dotykać życia.